Poród – co o nim słyszymy i jak to na nas wpływa?
Pin It

Z jednej strony opowieści rodem z horroru, z drugiej – przelukrowane i pełne zachwytu. Jak prezentowany jest poród w mediach i w rodzinnych opowieściach? Co o nim słyszeliśmy już jako małe dziewczynki i jak to na nas wpływa teraz, w dorosłym życiu, zwłaszcza gdy same czekamy na ten ważny moment?

Poród to przełomowe doświadczenie – trudne, co nie znaczy jednak, że nie może być dobre i wzmacniające. Nieczęsto jednak słyszy się pozytywne opowieści porodowe, a ich autorki niejednokrotnie oceniane są jako „nawiedzone” czy oderwane od rzeczywistości. Czy to, że zewsząd słyszymy o strasznych historiach z porodówek oznacza, że nie ma dobrych porodów? Są, ale raczej się o nich nie mówi. To nie są tematy medialne. W przekazie medialnym, społecznym czy pokoleniowym poród jawi się głównie jako wydarzenie dramatyczne. Rzadko prezentuje się go w dobrym świetle.

Skąd się biorą przekonania o porodzie?

Nasze przekonania dotyczące porodu kształtują się już dzieciństwie. Potwierdza to Paulina Beluch, psycholog i psychoterapeuta specjalizujący się w psychologii okołoporodowej, która zwraca uwagę też na inny aspekt: – Już kilkuletnie maluchy pytają o to, skąd się biorą dzieci. Myślę, że żaden rodzic nie ma ochoty wdawać się tu w dyskusję, jak to się faktycznie dzieje, że dziecko przychodzi na świat. To trudny temat i unikanie go z pewnością nie pomaga starszym dziewczynom, a później kobietom, oswoić się z tematem porodu – mówi. – Ogromnie ważna jest tez akceptacja swojej fizjologii. W naszej kulturze istnieje silne tabu wokół seksualności. Dziewczynki od wczesnego dzieciństwa słyszą, że mają między nogami takie coś, czego mają nikomu nie pokazywać, nie dotykać, pilnować. A tu nagle położna w szkole rodzenia każe sobie robić masaż krocza. Wiele kobiet nie bardzo wie, gdzie dokładnie ma się masować, bo nie orientuje się, jak jest zbudowana. Dodatkowy kłopot polega na tym, że nie ma w Polsce języka do mówienia o seksualności. Skutek jest taki, że dla wielu przyszłych mam fizjologia jest tematem tabu. I od tego należy zacząć, jeśli chcemy budować pozytywne przekonania porodowe – tłumaczy psycholog.

W budowaniu pozytywnych przekonań na ten temat nie pomagają też trudne opowieści innych kobiet, które nierzadko mamy okazję słyszeć już jako małe dziewczynki. – Skutkiem przeniesienia porodów do szpitali i ich medykalizacji jest to, że matki kobiet, które teraz rodzą, mają najczęściej złe wspomnienia ze swoich porodów i przekazują je następnym pokoleniom – mówi Paulina Beluch. – Tymczasem badania potwierdzają, że jedną z głównych determinant tokofobii, czyli strachu przed porodem, są wspomnienia z porodów innych osób. Doskonale pamiętam opowieści mojej mamy, cioci i ich koleżanek o tym, jak strasznie się rodziło. Jeśli więc od małego byłam faszerowana takim przekazem, to trudno się dziwić – mogę mieć uraz na całe życie! Tego problemu nie miały nasze babcie i prababcie. Od dzieciństwa oswajały się z tym, co jest naturalną częścią ludzkiego losu: chorobą, bólem, śmiercią, wreszcie narodzinami – dodaje.

Również filmy czy seriale kształtują w nas mylne wyobrażenie o porodzie. Filmowy poród często jawi się jako dramat, błyskawiczne wydarzenie, obraz pełen zamieszania, krwi, krzyku, epatujący zagrożeniem. Widzimy w nich kobiety rodzące na leżąco, wijące się z bólu, bierne, pozbawione pierwszego kontaktu z dzieckiem. Nie lepiej jest na forach internetowych dla przyszłych mam, do których – dla własnego spokoju – warto podejść z dystansem.

Opowieści porodowe

Zdaniem Iny May Gaskin, znanej i cenionej na całym świecie położnej, słuchanie opowieści porodowych innych kobiet jest jednym ze sposobów zdobywania wiedzy na temat porodu. Zwykle w otoczeniu kobiety oczekującej na dziecko zawsze pojawiają się osoby chętne do podzielenia się swoją historią. Problem w tym, że wiele z nich zamiast pomagać – straszą.

– Trzeba sobie przede wszystkim uzmysłowić, że inne kobiety uwielbiają się straszyć nawzajem. I zaczyna się to już od etapu ciąży, a kończy na ukończeniu przez dziecko 18 lat – mówi psycholog. – „W ciąży pojawią się rozstępy, będziesz mieć mdłości, nogi ci spuchną, kręgosłup zacznie boleć, a sam poród to już istny armagedon, ale poczekaj aż dziecko pojawi się na świecie, wtedy dopiero się zacznie: szczepienia, pieluchy, kolki, ząbkowanie, chodzenie…” – tak można długo. Trzeba zachować w tym zdrowy rozsądek i uodpornić się na takie „dobre rady” – tłumaczy Paulina Beluch.

To, co i jak mówimy o porodzie, też ma znaczenie. Jeżeli mamy go już za sobą, może zanim podzielimy się z koleżanką w ciąży mrożącą krew w żyłach opowieścią, warto zastanowić się, czemu to służy? Psycholog przekonuje jednak, aby spojrzeć na to z innej strony:  – Uważam, że apelowanie do innych, żeby nie straszyli kobiet, jest pozbawione sensu. Należy raczej nauczyć kobiety, jak reagować na takie słowa – dodaje. O tym jak to zrobić, przeczytasz tutaj.

Pozytywnie o porodzie

A co jeśli te dobre, wzmacniające opowieści do nas nie docierają? Irena Chołuj, położna z ponad 50-letnim stażem, w wywiadzie dla naszego portalu tłumaczy, że jeżeli w naszym otoczeniu mówi się tylko o horrorach z porodówek, to warto poszukać też opowieści innych mam. Są bowiem kobiety, które doświadczyły dobrych porodów i chcą się nimi dzielić. Ich historie można przeczytać m.in. na stronie Vivat Poród, gdzie publikowane są opowieści porodowe kobiet, które urodziły naturalnie. Jest także wiele kobiet, których porody wymagały interwencji medycznych, a mimo to mają dobre wspomnienia. Można je przeczytać na stronie Piękny Poród, gdzie prezentowane są historie porodowe o różnych scenariuszach.

Aby zmienić te negatywne wyobrażenia o porodzie i oswajać lęk przed tym wydarzeniem, w różnych miastach powstają też specjalne inicjatywy. Jedną z nich jest ruch „Pozytywnie o porodzie”, który działa w Polsce od 2014 roku. Jego inicjatorkami są trzy doule – Iza Frankowska, Kasia Masojada-Chotkowska oraz Iza Sztandera.

– Zdecydowałyśmy się zainicjować w Polsce ten ruch, ponieważ szerzenie idei pozytywnego porodu jest nam niezwykle bliskie. Chcemy, by kobiety mogły dzielić się swoimi pozytywnymi historiami, by wspierały się wzajemnie i podpowiadały sobie jak znaleźć swoją drogę, swoje odpowiedzi na pytanie „Czym dla mnie jest pozytywny poród?”, by miały dostęp do rzetelnej wiedzy i znały swoje prawa. Dlatego też, że nie mamy w sobie zgody na wizerunek porodu jaki kreuje większa część mediów – mówią doule.

Ich zdaniem „pozytywny poród” oznacza przede wszystkim to, że jest on satysfakcjonujący dla kobiety, która wychodzi z tego wydarzenia z poczuciem mocy, a także poszanowania jej oraz jej wyborów. – To możliwość podjęcia decyzji dotyczących miejsca narodzin dziecka, sposobu w jaki przychodzi na świat, wyboru osób towarzyszących temu wydarzeniu na podstawie rzetelnych informacji. To poród, któremu towarzyszą wspomnienia przepełnione ciepłem i dumą – mówią.

„Pozytywnie o porodzie” to otwarta grupa wsparcia dla kobiet w ciąży i planujących macierzyństwo bez względu na ich doświadczenia czy wybory. Inicjatywa jest częścią międzynarodowej sieci Positive Birth Movement, założonej przez Milli Hill w Wielkiej Brytanii. Spotkania organizowane są cyklicznie m.in. w Opolu, Toruniu, Wrocławiu, Siedlcach, czy Lublinie.

Inną inicjatywą są Kręgi Opowieści Porodowych, gdzie w wielu miejscach w Polsce, w jednym czasie kobiety spotykają się i dzielą swoimi porodowymi historiami.

Nastawienie ma znaczenie

Jak tłumaczy psycholog, ciąża jest szczególnym czasem oczekiwania, podczas którego kształtujemy swoje nastawnie nie tylko do macierzyństwa i wizji posiadania dziecka, ale również tego, co stanie się zanim to dziecko poznamy, a więc porodu. – Jeśli okres 9 miesięcy przeżywamy wspólnie z partnerem/najbliższym systemem rodzinnym w pozytywny sposób, nie mogąc się doczekać poznania naszego upragnionego dziecka, jeśli planowaliśmy powiększenie rodziny, jeśli przekazy otoczenia są wzmacniające, a nie dewaluujące, to nasze dobre nastawienie z pewnością przyczyni się do lepszego przeżycia porodu, również pod względem medycznym – mówi Paulina Beluch. – Lekarze i położne doskonale wiedzą, że kobieta, która boi się porodu, jest przerażona na myśl o bólu, który ją czeka – i to na nim, a nie na dziecku się koncentruje – może skutecznie zablokować akcję porodową i doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji, która zagrozi zdrowiu rodzącej i samego dziecka. Dlatego o nastawienie przyszłej matki powinien dbać cały system rodzinny – tłumaczy psycholog.

Dobre nastawienie do porodu ma duże znaczenie, jednak i do tego aspektu warto podejść racjonalnie. Całkowite odcięcie się od różnych scenariuszy i skupienie się tylko na pozytywnym wydźwięku porodu też może być zgubne.

– Wyłącznie pozytywne nastawienie do porodu również jest groźne. Rzadko skrajności są czymś pożądanym, dlatego nie należy przesadzać w żadną ze stron – tłumaczy psycholog. – Jeśli nastawimy się, że poród będzie cudownym, mistycznym wydarzeniem, podczas którego przeżyjemy orgazm (są takie kobiety), a w rzeczywistości będzie to jedna z trudniejszych chwil naszego życia, możemy mieć problem z dojściem do siebie po urodzeniu. Psychika kobiety w okresie okołoporodowym jest bardzo delikatna, podatna nie tylko na działanie bólu, wyczerpania fizycznego, ale również na silne zmiany hormonalne. Te wszystkie czynniki wraz z niespełnionymi oczekiwaniami dotyczącymi przeżycia porodu mogą doprowadzić do silnego obniżenia nastroju, a w dalszej kolejności do depresji poporodowej i emocjonalnego odrzucenia swojego dziecka. Dlatego nie należy snuć ani czarnych, ani bajkowych scenariuszy – tłumaczy Paulina Beluch.

Z nastawieniem, jak z emocjami, bywa w tym okresie bardzo zmiennie. To naturalne, że w tym czasie pojawia się też wiele obaw – o zdrowie dziecka, o przyszłość, właśnie o to, jak przebiegnie poród. Lęk przed nieznanym jest normalną sprawą. Poza wsparciem najbliższych, ważną rolę w oswajaniu lęku odgrywa edukacja z zakresu fizjologii porodu. Wiedza daje siłę i redukuje strach. Warto zapoznać się też ze swoimi prawami podczas ciąży i porodu, uczestniczyć w zajęciach ze szkoły rodzenia i/lub w spotkaniach z położną, a także sięgać po wartościowe książki. Warto odwiedzić miejsce, w którym zamierzamy rodzić, aby się z nim zapoznać. O swoich obawach warto porozmawiać też z partnerem lub inną, bliską osobą, która będzie nam towarzyszyć w trakcie porodu. Dużą rolę odgrywają także wizualizacje, afirmacje, techniki relaksacyjne i oddechowe. Pomocnym wsparciem emocjonalnym może być także zaufana położna oraz doula.

W przypadku jednak, gdy czujemy, że strach nas paraliżuje, a na temat porodu mamy wyłącznie negatywne myśli, konieczna będzie rozmowa ze specjalistą (dowiedz się więcej o tokofobii).

Polecamy także: Jak radzić sobie z emocjami w ciąży?

A ty, jaki nosisz w sobie obraz porodu?

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz