Pin It

„Bo nie było do niego kolejki i był w miarę miły” – tak można streścić w kilku słowach motywy, jakie stoją za wyborem lekarza prowadzącego ciążę u wielu pań. Ale czy to jedyne, na co powinnyśmy zwracać uwagę? Niewiele kobiet wie, że ciążę może prowadzić także położna. Jak wybrać osobę prowadzącą ciążę?

Pierwsze, czego powinnyśmy wymagać od osoby prowadzącej ciążę, to zaufanie. Powinnyśmy ufać jej diagnozom, radom i zaleceniom. Trudno tu mówić o kimś idealnym. Jedna pani oburzy się na lekarza, który sugeruje w ciąży rozwiązania znane z medycyny alternatywnej zamiast preparatów z apteki, inna będzie rozczarowana lekarzem, który z góry skreśla wszystkie metody medycyny naturalnej i przepisuje lek za lekiem. Dobrze, jeśli możemy sprawdzić na początku, czy lekarz/położna zaakceptuje nasze wybory. Na forach internetowych część pań chwali lekarzy z jednego z warszawskich szpitali za to, że nie stosują In vitro, nie zlecają badań prenatalnych i nie akceptują przerywania ciąży przy wadach genetycznych, a inne dokładnie z tych samych powodów uważają owych lekarzy za szkodliwych konowałów. Warto skorzystać z opinii na forach internetowych. Dobrze też odnieść wrażenia internautów do własnej sytuacji.

Z polecenia

Jeśli od lat przyjmuje nas ginekolog, którego lubimy i do którego mamy zaufanie, to możemy poprosić go o prowadzenie naszej ciąży. Warto zapytać też znajomych, którzy pracują w okolicznej służbie zdrowia i koleżanki, które niedawno rodziły. Do dobrego lekarza/położnej zapisuje się wiele pacjentek, a wieści o ich kompetencjach szybko się rozchodzą.

 

Lekarz mnie straszy

Jeśli wybrałyśmy już lekarza i chcemy go zmienić, nie warto się wahać. Ceną może być nasze zdrowie lub zdrowie naszego dziecka. Często kobieta, która od początku ciąży ma poczucie, że wszystko robi źle i ciągle naraża dziecko, dopiero po zmianie osoby prowadzącej ciążę przekonuje się, że winna była nie ona, a niedoświadczony czy po prostu nieodpowiedni medyk, który niepotrzebnie ją straszył. Wakacje nad jeziorem? Wykluczone! Joga? Proszę zapomnieć! Seks? A nie może się pani powstrzymać? – takie podejście załamuje niektóre pacjentki; innym z kolei potrzeba jasnych wytycznych i zakazów, bo wolą dmuchać na zimne. Oczywiste są też proste zasady kultury osobistej. Lekarz nie powinien nas obrażać, poniżać, wyśmiewać ani straszyć, nawet jeśli nasze pytania czy wątpliwości wydadzą mu się śmieszne. Nie powinno dochodzić do sytuacji, w której ciężarna szuka rad w internecie zamiast u osoby prowadzącej, bo… boi się zadać jej pytanie lub nie uzyskuje wyczerpującej odpowiedzi. Niestety, często tak właśnie się dzieje. Niektóre panie zmieniały lekarza w ciąży nawet kilka razy, zanim trafiły na tego idealnego. Bywa też tak, że na lekarza marzeń trafia się dopiero przy kolejnej ciąży. Mimo to, warto szukać do skutku, a nawet jeszcze zanim zajdziemy w ciążę.

A może położna?

W krajach Europy Zachodniej bardzo popularne jest prowadzenie ciąży przez położną. Lekarza ciężarne widzą tylko wtedy, gdy wstępują komplikacje, które wymagają dodatkowych badań. To rozwiązanie o tyle korzystne, że taka położna nie tylko poprowadzi ciążę, ale może też przyjąć poród (często również domowy,  a po nim ta sama osoba będzie służyła nam radą i dbała o nas w pierwszych miesiącach ciąży.

Zgodnie z naszym prawem kobiety w Polsce również mogą wybrać położną na osobę prowadzącą ciążę. Nie ma jednak możliwości skorzystania z takich wizyt w ramach NFZ – decydując się na to, aby ciążę prowadziła położna, korzystamy z wizyt tak, jak u lekarza prywatnego.

Dowiedz się więcej: Prowadzenie ciąży przez położną

Śledztwo

W internetowych poradnikach można znaleźć listę pytań, jakie powinno się zadać lekarzowi przed podjęciem decyzji. Gdzie i kiedy skończył pan studia? Czy mogę zobaczyć dyplom? Czy pacjentki pana lubią? Jak długo pracuje pan w tym szpitalu? Jakie przeszedł pan szkolenia? Czy zna pan standard opieki okołoporodowej?

Choć odpowiedzi na te pytania faktycznie ułatwiłyby sytuację, rzadko kto jest w stanie zadać je lekarzowi przy pierwszej wizycie, a i nie każdy lekarz musi mieć ochotę na nie odpowiadać. Alternatywa? Własne mini-śledztwo. Poszukajmy w sieci strony lekarza, jego publikacji naukowych, wystąpień, opinii innych pacjentek. Możemy też zapytać pacjentki, które spotkamy w szpitalu o to, którego lekarza polecają i panie z recepcji  o to, czy lekarz pracuje tu długo, czy ma też praktykę prywatną i czy są do niego kolejki. Warto zapytać też samego lekarza o to, kto będzie go zastępował w razie, gdyby był niedostępny, czy odbiera telefony i emaile od pacjentek i czy interesuje go, jaki jest nasz plan porodu?

Warto też samemu zastanowić się jakie mamy potrzeby oraz jakiej opieki oczekujemy.

A może prywatnie?

Niekoniecznie lekarz prywatny jest lepszy od państwowego, np. lekarze z warszawskiego szpitala Św. Zofii mają doskonała renomę, a niektórzy prywatni medycy zdają się nie mieć serca do tej pracy i ograniczają się do „odbębnienia” kilku dwudziestominutowych wizyt i pobrania za nie należności. Inni prywatni specjaliści bez potrzeby zlecają dziesiątki badań, bo za każde otrzymują wynagrodzenie (choć trzeba przyznać, że w niektórych szpitalach państwowych sytuacja jest odwrotna – nie da się doprosić o badania, bo lekarz chce mieć nas jak najszybciej „z głowy”). Jeśli stać nas na prywatną opiekę możemy poszerzyć pole poszukiwań, ale nie skreślajmy od razu lekarzy z publicznej przychodni. Wielu z nich jest zawsze dostępnych pod telefonem czy na oddziale w razie pytań swoich pacjentek, bywa też tak, że lekarz ma prywatną praktykę, a jednocześnie pracuje w szpitalu. Pamiętajmy też, że koszty prowadzenia ciąży prywatnie mogą być dosyć wysokie, więc warto zastanowić się, czy będziemy mogli sobie na to pozwolić.

Szpital czy lekarz?

Choć to nie reguła, wiele pań czuje się lepiej, gdy poród przyjmie lekarz, który prowadził ciążę. W wielu państwowych szpitalach nie ma takiej gwarancji, jednak zwiększamy nasze szanse, jeśli zamierzamy rodzić w szpitalu, w którym pracuje lekarz prowadzący ciążę lub wybierzemy lekarza ze szpitala, do którego najpewniej trafimy w czasie porodu. Choć warto pamiętać, że poród najczęściej przyjmuje położna, nie lekarz i jest to normą.

Ale nie kierujmy się tylko renomą lekarza.  Doktor, który często występuje w telewizji, wykłada na uczelniach i jeździ za granicę z pewnością będzie świetny – jest tylko jedno ale. Może nie mieć dla nas czasu i widzieć nas w czasie ciąży tylko kilka razy, bo na tyle pozwalają mu inne obowiązki. Nawet, jeśli dostaniemy się do wybitnego profesora w szpitalu na drugim końcu miasta, to czy jest jakakolwiek szansa, że będzie miał dla nas czas w razie powikłań, a i że to właśnie on odbierze poród w naszym przydomowym szpitalu? No właśnie. Zapomnijmy też o kontakcie telefonicznym – wybitny specjalista nie będzie miał czasu odpowiadać na proste pytania. Dlatego niekoniecznie lekarz chwalony w mediach będzie najlepszy.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz