Pin It

Spakowana walizka, uzupełniona teczka z dokumentami, przygotowana wyprawka dla nowego członka rodziny – czy na pewno dobrze przygotowałaś się do porodu? A może warto pomyśleć jeszcze o własnym żołądku? Pierwsze skurcze porodowe to nie jest dobry czas na czytanie poradników, dlatego dobrze, jeśli wcześniej zaopatrzysz spiżarkę w kilka przekąsek, które w czasie wyczerpującego porodu dostarczą organizmowi trochę energii. Jedzenie w czasie porodu to istotna sprawa. 

W internecie krąży sławny mit o tym, że w czasie ponad 10. godzinnego porodu można spalić nawet 50 tys. kalorii! Taka liczba jest oczywiście bardzo wygórowana. Wielu ekspertów próbowało policzyć jaka jest zależność między wysiłkiem fizycznym w trakcie porodu, a liczbą spalanych kalorii. Orientacyjnie udało się ustalić, że około 8-10 godzinny poród równy jest 10 tys. kalorii. Dla porównania, warto spojrzeć na maratończyka, który po dwugodzinnym biegu spala około 2,5 tys. kalorii. Oczywiście, liczba kalorii spalanych  podczas porodu uzależniona jest także od kondycji rodzącej, trudności samego porodu oraz faktu, czy kobieta jest pierworódką.

Bez względu jednak na to, czy w czasie porodu spalimy 5, 6 czy nawet 10 tys. kalorii, nie zmienia to faktu, że do porodu potrzebny jest ogromny nakład energii.

Jeść, czy nie jeść?

Najlepszym rozwiązaniem na uzupełnienie energii niezbędnej do porodu jest zjedzenie lekkostrawnego posiłku jeszcze w pierwszej fazie porodu, kiedy skurcze nie są tak bardzo dokuczliwe. – Należy pamiętać, że występowanie bólu nie niweluje występowania głodu. W czasie porodu występuje bardzo dużo stresu i wydziela się ogromna ilość adrenaliny. Sam poród wymaga także ogromnego wysiłku. W tym czasie spalanie cukrów jest dużo wyższe niż w każdym innym stanie. W związku z tym pożywienie jest nam niezbędne – wyjaśnia Iwona Wierzbicka, dietetyk kliniczny i trener personalny. Posiłek, który doda kobiecie energii i jednocześnie będzie lekkostrawny, powinien składać się z porcji kaszy (amarantus, komosa ryżowa) lub ryżu, kawałka białego mięsa (pierś z indyka) oraz warzyw (duszone, gotowane na parze). – Taki lekkostrawny obiad można zjeść przed wyjazdem do szpitala – uspokaja dietetyk.

Wiele kobiet martwi się, że w trakcie porodu, z powodu parcia może dojść do krępującej niespodzianki w postaci niekontrolowanego wypróżnienia lub wymiotów. Ciężarne boją się, że na sali porodowej po części stracą kontrolę nad własnym ciałem, dlatego wolą nie jeść nic, niż znaleźć się w niezręcznej sytuacji. – Organizm w naturalny sposób sam dba o to, aby się wyczyścić. W szpitalu proponowane jest także wykonanie lewatywy, po której dyskomfort także może być mniejszy. Najważniejsze jest, aby kobieta nie jechała do szpitala z pustym żołądkiem, bo ciężko będzie jej wytrzymać akcję porodową, która może potrwać nawet kilkanaście godzin  – opisuje Iwona Wierzbicka.

Czasami stres związany z potencjalną sytuacją nagłych „awarii” w trakcie porodu jest na tyle duży, że kobieta odmawia spożywania posiłków. Nie warto się jednak przed nimi bronić, bo prędzej, czy później organizm wyczerpie zapasy energii. W czasie porodu należy jeść i pić w bardzo umiejętny sposób – nie narażając się na obstrukcje i jednocześnie dostarczając sobie siły na dalszą część porodu. – Jeśli obawiamy się, że w czasie porodu pojawi się nagłe wypróżnienie, obstrukcja lub niestrawność, to najlepszym rozwiązaniem będzie jedzenie małych porcji owoców suszonych w regularnych odstępach czasu. Można zabrać ze sobą daktyle, które są bogatym źródłem cukru, ale równocześnie dostarczają potas. Polecam także banany, bo one także dostarczą do organizmu dużą ilość potasu, a jednocześnie są lekkostrawne. Banan nie zawiera dużych ilości błonnika, dzięki czemu nie będzie obciążał układu pokarmowego – wyjaśnia dietetyk i dodaje, że alternatywą dla takich przekąsek jest woda z glukozą i napoje izotoniczne: – Jeśli jednak mamy opory przed tym, aby cokolwiek jeść w czasie porodu, to możemy zabrać ze sobą wodę z rozpuszczoną glukozą lub napoje izotoniczne, które zawierają węglowodany i elektrolity, które są niezbędne podczas aktywności fizycznej. Do wody możemy dodać także odrobinę soli, aby zwiększyć ilość sodu. W wodzie można także rozpuścić miód i sok z cytryny, które również dostarczą organizmowi energii.

Iwona Wierzbicka dietetyk

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

1 KOMENTARZ

  1. Niestety większość szpitali w Polsce nadal nie pozwala kobietom na spożywanie jakichkolwiek posiłków w czasie porodu. Mogą jedynie pić wodę, ewentualnie ssać cukierki. Zastanawiam się dlaczego u nas wprowadzanie nawet tak prostych i bezkosztowych zmian jest zawsze takie trudne…

Odpowiedz