Pin It

Kobieta w ciąży musi zmienić nieco swoje przyzwyczajenia dotyczące pielęgnacji urody. Czasem powody są banalne – jak możliwość przebarwień czy mniej skuteczne działanie – a innym razem chodzi o zdrowie mamy i dziecka.

Poważne konsekwencje może mieć stosowanie „niewinnej” witaminy A, jej pochodnych, takich jak retinol, a także kwasów owocowych. Witamina, którą stosujemy w kremach, balsamach czy produktach do paznokci, ma działanie teratogenne, czyli może uszkadzać płód. Podobne działanie mają też niektóre leki na trądzik, dlatego konieczna jest konsultacja z lekarzem przed stosowaniem takiej kuracji w ciąży. Na cenzurowanym są szczególnie leki na receptę, ponieważ mogą zawierać antybiotyki, które przedostają się do krwiobiegu i stykają się z nienarodzonym dzieckiem. Ostrożnie należy też podchodzić do kosmetyków przeciwtrądzikowych z kwasem salicylowym, które również mogą szkodzić dziecku. Zastąpić je można np. olejkiem z drzewa herbacianego czy maseczkami błotnymi, które są w pełni naturalne.

Polecamy: Ciąża a wizyta u kosmetyczki

Uwaga na dezodoranty

Ftalany to składniki lakierów do włosów, dezodorantów i perfum, które od jakiegoś czasu są na cenzurowanym u dużej liczby ekologów. Winne jest podejrzenie, jakoby składniki te wpływały na gospodarkę hormonalną organizmu i system odpornościowy, a w przypadku płodu – przyspieszały lub zaburzały dojrzewanie. Od 2006 roku części ftalanów nie można używać na terenie Unii Europejskiej, więc warto być  szczególnie czujnym przy kupowaniu kosmetyków spoza kontynentu. Nazwy, które sygnalizują obecność ftalanów w składzie to np. DEHP, DBT, DEP i BBP.

 

Rozważne wybielanie

Zła wiadomość dotyczy kobiet, które w ciąży borykają się z przebarwieniami. Najprostszym rozwiązaniem wydaje się w tej sytuacji krem wybielający, jednak może on zaszkodzić dziecku. Zawarte w kremach wybielających hydrochinon i glutation, mogą powodować zmiany w obrębie skóry dziecka. Dlatego w ciąży do wybielania poleca się używanie raczej domowych sposobów, takich jak sok z ogórka czy cytryny. Aby uniknąć przebarwień warto stosować kremy z filtrami – najlepiej mineralnymi (np. tlenek cynku czy krzemu), gdyż chemiczne mogą zaburzać gospodarkę hormonalną, co jest szczególnie niekorzystne w ciąży.

Tipsy czy lakier?

Wdychanie oparów lakierów i farb nie działa korzystnie na zdrowie. Jednak to nie prawda, że od zwykłego malowania paznokci możemy w ciąży nabawić się niebezpiecznych dolegliwości. Malując paznokcie raz na kilka dni, w dobrze wentylowanym pomieszczeniu, raczej nie mamy szans wpłynąć na rozwój płodu ani odczuć obecności lotnych składników lakieru na sobie. Co innego z tzw. akrylem, czyli popularnymi tipsami. Udowodniono, że pracownice salonów kosmetycznych, które całe dnie stykają się z akrylem i produktami używanymi do jego barwienia, częściej doświadczają poronień i wad wrodzonych u swoich dzieci. Jednak jednorazowe nałożenie tipsów w czasie ciąży nie powinno znacząco wpłynąć na kondycję płodu. To samo dotyczy farb do włosów, które zawierają te same związki, co lakiery do paznokci. Możemy je stosować w dobrze wentylowanym pomieszczeniu, jednak najlepiej wystrzegać się tych z amoniakiem i nie stosować ich zbyt często.

Zioła? Nie zawsze

Uważać trzeba również na… pasty do zębów. Nie znaczy to oczywiście, że trzeba zaprzestać ich stosowania na dziewięć miesięcy. Warto jednak wiedzieć, że zawarty w nich fluor wpływa toksycznie na płód, a mentol może podrażniać co wrażliwsze kobiety ciężarne. Alternatywą są pasty ziołowe, które można kupić np. w sklepach azjatyckich czy ajurwedyjskich.

Pamiętajmy, że w ciąży zwiększa się również nasza wrażliwość na zapachy i podrażniające składniki kremów. To, co do tej pory nam nie przeszkadzało, teraz może wprost odrzucać, a nawet wywoływać mdłości. Jeśli zaczynamy dostrzegać, że ten problem nas dotyczy, warto „przerzucić” się na kosmetyki dla kobiet ciężarnych, hipoalergiczne, bezzapachowe czy ekologiczne. Co do tych ostatnich również należy zachować czujność – choć ziołowe wyciągi zdecydowanie bardziej służą kobietom ciężarnym, niż sztuczne barwniki, konserwanty i substancje zapachowe, to lista składników szkodliwych pomimo naturalnego pochodzenia jest dosyć długa. Uważaj na szałwię, jemiołę, krwawnik, jałowiec, aloes, miętę, kasztanowiec i dziurawiec. Bez obaw stosuj za to rumianek, imbir czy pokrzywę.

Czego unikać w ciąży?

Składniki, których lepiej unikać:

  • Retinoidy (retinol, palmitynian retinolu, retinaldehyd) – kwasy pochodne witaminy A
  • Poliacrylamide – poliakrylamid
  • Triethanolamine- (TEA)
  • tetracykliny
  • Pochodne formaldehydu i formaliny (Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Benzylhemiformal, Bronopol, Bronidox, DMDM Hydantoin, Quaternium–15, Sodium Hydroxymethylglycinate
  • Filtry przenikające (Etylhexyl Methoxycinnamate, Octyl Methoxycinnamat – głównie w kosmetykach kolorowych, Benzophenone-3 – 4, Methylbenzylidene Camphor, Homosalate, Octyl Dimethyl PABA)
  • PPD, amoniak – farby do włosów
  • Kwasy (zwłaszcza salicylowy – Salicylic Acid, Maic Acid, Tartaric Acid, Glicolic Acid, Lactic Acid, Citric Acid, Mandelic Acid)
  • Olej sojowy (Glycine Soja Oil) – warto ograniczyć
  • Fluor – warto ograniczyć
  • Olejki eteryczne (zwłaszcza bergamotkowy, rozmarynowy, jaśminowy, pietruszkowy, tymiankowy)
  • kremy i peelingi zawierające w dużym stężeniu (powyżej 5%) kwasy owocowe (AHA)
  • ftalany (DEP, DEHP, DMP, BBP)

Czego jeszcze dobrze jest unikać w kosmetykach?

  • SLS i SLES (Sodium Lauryl Sulphate i Sodium Laureth Sulphate) – syntetyczne detegenty, które zapewniają pienienie się, naruszają strukturę lipidową skóry.
  • parabenów (Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben i Propylparaben, Isopropylparaben, Benzylparaben)– konserwanty, które niszczą wiele szkodliwych grzybów, mogą jednak powodować alergie, mogą mieć działanie rakotwórcze.
  • PEG (Polyethylene Glycol) – surowce syntetyczne, które mogą sprawiać, że skóra staję się przepuszczalna dla ewentualnych substancji toksycznych z otoczenia.
  • olejów syntetycznych pochodzenia petrochemicznego (Mineral oil, ParafinumLiquidum, Petrolatum, Cera Microcristalline, Microcrystalline Wax, Ozokerit, Ceresi, Silikon, Parafin, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Xylene Glycol), które pokrywają skórę warstwą hamującą wymianę gazową i metaboliczną, co sprawia, że nawet najbardziej wartościowe składniki aktywne, które są w nich rozpuszczone, nie wnikają do skóry (w kosmetykach ekologicznych zamiast nich stosowane są oleje naturalne, np. olej sezamowy, arachidowy, różany, ze słodkich migdałów, z kiełków pszenicznych, masło shea, oliwę z oliwek).

Polecamy: Ekologiczne kosmetyki: Jak czytać etykiety kosmetyków?

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz