Pin It

Od kilku lat zabieg nacięcia krocza w czasie porodu budzi wiele kontrowersji. Na pytanie: czy to konieczność, czy profilaktyka – nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Jedno jest pewne – w niektórych przypadkach nie da się go uniknąć, jednak zdecydowana większość porodów wcale go nie wymaga, pod warunkiem, że kobieta przygotuje do porodu swoje ciało i umysł.

Zdecydowana większość kobiet ciężarnych nie czyta przed porodem Rozporządzenia Ministra Zdrowia  w sprawie standardów postępowania nad kobietą w okresie ciąży, porodu, połogu oraz opieki nad noworodkiem. Bo i po co. Zgodnie z Rozporządzeniem w czasie drugiego okresu porodu do zadań osoby sprawującej opiekę nad rodzącą należy „ochrona krocza”, która polega przede wszystkim na tym, aby jego nacięcie stosować tylko w uzasadnionych przypadkach medycznych. W tym momencie pojawia się jednak zasadniczy problem: czy nacięcie krocza to jego ochrona czy uszkodzenie?

Medyczna definicja

Gdyby przed rodzącą kobietą położyć podręcznik dla studentów medycyny wyczytałaby ona z niego tylko jedno, że: nacięcie krocza jest obecnie powszechnie akceptowanym postępowaniem, korzystnym zarówno dla matki, jak i dla płodu (Bręborowicz, 2007). Z punktu widzenia medycyny nacięcie krocza w czasie porodu pozwala zredukować opór tkanek, co z kolei zmniejsza możliwość  urazu płodu oraz chroni pęknięciem tkanek wewnętrznych i uszkodzeniem mięśni przepony moczowo – płciowej.  Dodatkowo lekarze powołują się również na fakt, że z pozoru błahy zabieg nacięcia krocza skraca czas porodu, a co za tym idzie eliminuje możliwość niedotlenienia dziecka.  Poza wyznacznikami „dlaczego” nacięcia należy dokonać , medycyna mówi też o tym „kiedy” to zrobić. Okoliczności jest kilka: ostry stan zagrożenia płodu w końcowym etapie porodu (np. niedotlenienie), objawy grożącego pęknięcia krocza, operacja kleszczowa, złe ułożenie główki dziecka oraz poród dużego płodu (powyżej 4 kg).

Skompletuj wyprawkę dla noworodka! (2).png

Prawo przyszłej mamy

Nacięcie krocza jest interwencją medyczną – to niepodważalny fakt, a co za tym idzie, pacjentka musi się na taki zabieg zgodzić. Bez względu na to, czy w szpitalu zostanie nam podana zwykła tabletka przeciwbólowa, czy zostaniemy skierowani na operację – mamy prawo odmówić  i nikt takiej decyzji nie może kwestionować. Nacięcie krocza w czasie porodu nie jest sytuacją wyjątkową i aby zostało wykonane pacjentka musi wyrazić na nie zgodę. Zgodnie z Ustawą o Prawach Pacjenta, personel szpitalny ma obowiązek udzielenia pacjentowi wyczerpującej informacji  na temat proponowanego świadczenia medycznego.  Jak wynika z ustawy, lekarz ma również obowiązek w jaki najbardziej przystępny sposób powiedzieć o ryzyku jakie niesie za sobą dany zabieg, o skutkach w przypadku jego wykonania lub zaniechania. Bardzo ważne jest, aby o takim prawie pamiętać, bo o konsekwencjach błędnych decyzji lekarskich możemy już nie zapomnieć przez całe życie.

Nadużywanie nożyczek

W Polsce, nacięciu krocza została w minionych latach wypowiedziana prawdziwa wojna. Organizacje, fundacje oraz stowarzyszenia działające na rzecz kobiet krytykują nacinanie krocza, jako rutynowego zabiegu w czasie porodu. Do ich zdania przyłączają się blogerki. Milczy jedynie Polska służba zdrowia. – Nacięcie krocza odpowiada pęknięciu II stopnia, podczas gdy kobiety rodzące bez nacięcia najczęściej mają krocze bez obrażeń lub z pęknięciem I stopnia – czytamy w publikacji Fundacji Rodzić po Ludzku, która w swoim tekście poświęconym nacięciu krocza powołuje się na blisko 60 publikacji naukowych. Wśród nich nie ma ani jednego nazwiska polskiego naukowca. – Czy to oznacza, że kobiety w Polsce są mniej „rozciągliwe”, że w naszym kraju takiego tematu w ogóle się nie podejmuje – pytają kobiety na forach internetowych. Z punku widzenia badań publikowanych przez Fundację Rodzić po Ludzku,  liczba porodów w Polsce, w czasie których zastosowane było nacięcie krocza to około 80 procent. – W Polsce jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest nieznajomość wśród większości lekarzy i położnych wyników aktualnych badań. Innym – głęboko zakorzenione przyzwyczajenia i rutyna , które utrudniają przyjęcie nowych standardów – alarmuje Fundacja Rodzić po Ludzku. Z podobnym ostrzeżeniem wystąpiła już w latach 80. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która w jednym z dokumentów uznała, że „nie ma usprawiedliwienia dla rutynowego nacięcia krocza oraz wiarygodnych dowodów świadczących o tym, że rutynowe nacięcie krocza ma pozytywne skutki. Badania wyraźnie wskazują, że jest odwrotnie”. Do tej zasady przekonało się wiele państw, miedzy innymi  Wielka Brytania (w 15 proc. porodów krocze jest poddawane nacięciu), USA (33 proc.), Nowa Zelandia (13 proc.), Szwecja ( 9,7 proc.).

Nie „pękaj”

Poród w pozycji leżącej i położna o żelaznych zasadach, to najczęściej identyczny scenariusz rodzących kobiet, które swój poród wspominają niemal traumatycznie. – Na ból w czasie porodu każda z nas jest psychicznie przygotowana, ale bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego co będzie się działo później. Bolące, opuchnięte ciało, które mimo największych starań nie chce dojść do siebie. Wszyscy oczekują od ciebie, że teraz zajmiesz się dzieckiem, a nikt nie interesuje się twoim… kroczem – piszą wprost internautki na kobiecych forach dyskusyjnych. Czy takim wspomnieniom można zapobiec? Można, ale należy dobrze się przygotować do porodu.  Już od pierwszych miesięcy ciąży, kobieta powinna przyjąć za standard wykonywanie ćwiczeń mięśni dna miednicy (mięśni Kegla). W ostatnich dwóch miesiącach ciąży można rozpocząć masowanie krocza, dzięki któremu zdecydowanie zwiększy się jego odporność na ból.  To jednak nie wszystko, bo kiedy poród już się rozpocznie, szalenie ważna jest pozycja rodzącej. – Kobiety bardzo często popełniają zasadniczy błąd w czasie porodu. Nie słuchają swojego instynktu, tylko położnej, a te z kolei działają zbyt automatycznie. Kobieta powinna rodzić w taki sposób, w jaki podpowiada jej ciało. To, że jeszcze 30 lat temu rodząca nie miała takiej możliwości, wcale nie oznacza, że teraz jest podobnie. Zanim ciężarna znajdzie się na sali porodowej powinna powiedzieć sobie: chodź, stój, leż, klękaj, ale nie pękaj. Może to bardzo banalne słowa, ale kobiety powinny o nich pamiętać – wyjaśnia Dagmara Olcha, położna. Obecnie, nawet jeśli kobiety zdają sobie sprawę z praw jakie im przysługują, w czasie porodu bardzo często o nich zapominają. – Znam przypadki, kiedy kobiety  w niezbędnym zestawie dokumentów miały przy sobie również oświadczenie, mówiące o tym, że nie wyrażają zgody na nacięcie krocza w czasie porodu. Taki dokument to duże zabezpieczanie, jeśli okaże się nacięcie krocza zostało wykonane niesłusznie i rutynowo – dodaje położna.

Swoją decyzję można umieścić również w planie porodu.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz