Pin It

Co to znaczy, że poród jest trudny? Dla wielu kobiet, taki rodzaj porodu kojarzony jest z sytuacją, kiedy dziecko jest źle ułożone lub jest zbyt duże. Istnieje również tak zwany mit „pierworódki”, bo kobieta nie wie co ją czeka i boi się, że źle zareaguje na wszystkie zmiany, które w czasie porodu będą zachodzić w jej organizmie. Jak przekonuje amerykańska położna, Ina May Gaskin: „Wszystko, co w czasie porodu niezbędne, kobieta ma w sobie, należy tylko pomóc jej to odkryć, a poród nie będzie trudny”.

Nie zabierajcie kobiecie siły

„Zadaniem położnych i lekarzy jest – dla dobra wszystkich – odkrywanie na nowo metod naturalnego prowadzenia porodu. Każde narodziny to tylko jedna szansa. Tu nie ma prób ani powtórek. Musi udać się za pierwszym razem. Czy zatem postawa współczesnego położnictwa, które czyni kobiety całkowicie zależnymi od siebie, jest dobra? Dzisiejsze położnictwo zostało pomyślane tak, by główną rolę przypisać nie kobiecie, lecz specjaliście. Nie może być zresztą inaczej, skoro w tak wielu przypadkach kobieta nie jest w stanie urodzić własnymi siłami. Z tych problemów paradoksalnie – powstaje system, który w założeniu powinien im właśnie zapobiegać” – twierdzi Jean Sutton, położna i autorka publikacji „Niech narodziny znów się narodzą” (Let birth born again). W swojej pracy, położna apeluje dokładnie o to samo, co Ina May Goskin – o ułatwienie porodu poprzez odzyskanie zaufania  do własnego ciała. – Zapewniam was, że wasza ciała nadal działają, medycyna ich nie zmieniła – apelowała Ina May Gaskin w czasie Międzynarodowej Konferencji Położniczej we Wrocławiu. Amerykańska położna dodała również, że istnieje wiele technik, które wspomagają naturalny poród, ale trzeba je znać i pomóc kobiecie dobrze je wykorzystać.

Energia naturalna

– W trakcie 40. letniej praktyki położniczej, wspólnie z innymi położnymi, udało nam się wypracować wiele skutecznych technik wspomagających trudne porody. Podczas opieki prenatalnej możemy często przewidzieć, które matki będą rodziły z trudnościami. Tym kobietom sugerujemy odpowiednie pozycje i ćwiczenia, aby zminimalizować prawdopodobieństwo asynklitycznego (zgięcie kręgosłupa z stronę jednego z barków dziecka) lub potylicowego tylnego wstawiania się główki. Głębokie przysiady wykonywane codziennie w czasie ciąży skracają czas trwania porodu, pomagają rozwijać wytrzymałość matki i uwalnia ją od nadmiernego zamartwiania się – wyjaśnia Ina May Gaskin. Obecnie, wiele położnych twierdzi, że podstawą szybkiego i sprawnego przebiegu porodu jest przede wszystkim znajomość naturalnych technik wspomagania go. – Bardzo ważny jest ruch podczas porodu. Większość matek, przynajmniej przez jakąś część porodu powinna przyjąć pozycję „na czworakach”, bo pozycja na plecach sprawia, że struktury miednicy stają się ściśnięte i nie mają się jak rozwierać. Pozycja „na czworaka” pomocna jest również w razie wystąpienia dysocjacji barkowej – podkreśla amerykańska położna. Wśród naturalnych technik ułatwiając poród, doświadczone położne wykorzystują tak zwany ucisk na talerze miednicy (otwiera ujście dna miednicy), który może ułatwić urodzenie dziecka przy ułożeniu potylicowym tylnym, twarzyczkowym, a nawet czołowym. Taniec brzucha lub chodzenie po schodach są pomocne przy korygowaniu asynklityzmu. Do technik wspomagania porodu zaliczane jest również stosowanie meksykańskiego rebozo (długiego szala), który może pomóc skorygować niektóre problemy związane z ułożeniem dziecka podczas porodu.

Emocje dobre dla porodu

Metody wspomagające poród, nie muszą w żadnym wypadku ograniczać się tylko fizycznych aspektów. Jak przekonuje Ina May Gaskin, w czasie porodu bardzo ważne są emocje:  – Poród przebiega dobrze tylko wtedy, gdy kobieta jest szczęśliwa i… spokojna. W tym momencie wiele kobiet zapyta, w  jaki sposób takie rady przenieść na grunt rzeczywistości. Okazuje się, że naprawdę nie trzeba wiele. – Podczas porodu – poza samą rodzącą – bardzo dużą rolę odgrywa partner kobiety i sama położna. Każda z tych osób ma inne zadanie. Położna ma przede wszystkim pomóc dziecku w przyjściu na świat. Z kolei partner powinien dawać właśnie wsparcie psychiczne i emocjonalne. Czasami wystarczy, że trzyma kobietę za rękę, pocałuje w trakcie jej ogromnego wysiłku, przytuli lub zrobi masaż. Może też kobietę rozśmieszać lub żartować, bo dobry humor działa rozluźniająco i pomaga w porodzie. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, że to ogromna energia. Dodatkowo partner może pomóc kobiecie w wykonywaniu ćwiczeń – zatańczyć z matką swojego dziecka lub służyć jako wsparcie podczas delikatnej gimnastyki. Ważne jest również, aby w czasie porodu ojciec dziecka zachowywał spokój, dlatego sam też powinien do porodu się przygotować  – wylicza położna.

Mity przeszkadzają w porodzie

Czas między pierwszymi właściwymi skurczami, a przyjściem dziecka na świat, jest bardzo długi. Kobiety, które rodzą po raz pierwszy muszą przygotować się na to, że poród może trwać ponad 12 godzin.

– Uważamy, że w przypadku wolno postępującej pierwszej fazy porodu – zwłaszcza jeśli zdarza się podczas godzin nocnych – najlepiej jest zasugerować matce, aby starała się spać pomiędzy skurczami. Poza tym, kobietę trzeba też psychicznie przygotować do realnego czasu porodu, bo wiele kobiet ma co do tego nierealistyczne wyobrażenie – podkreśla Ina May Gaskin. Mity, które narosły wokół tematu porodu oraz jego medialny obraz, sprawiają, że kobiety czują się  niekomfortowo, kiedy okazuje się, że nie rodzą według jakiegoś schematu. Taki dyskomfort na porodzie bardzo często blokuje naturalne siły organizmu oraz sprawia, że kobieta nie wie co się wokół niej dzieje i boi się zapytać. Jednym z powszechnych mitów krążących wśród kobiet, jest informacja o tym, że w czasie porodu nie można jeść.  – Nie można wierzyć w takie rzeczy. Poród to ogromny wysiłek fizyczny. Jak powszechnie wiadomo, posiłek dostarcza niezbędnej do życia energii, która w czasie porodu jest kobiecie bardzo potrzebna i nie można jej tego zakazywać – twierdzi położna. Niestety ze stereotypami bardzo trudno jest walczyć i wiele przyszłych mam na salę porodową trafia z „głową pełną przesądów”. – Kiedyś przyjmowałam poród kobiety, która świetnie sobie radziła. Nagle, przy rozwarciu 7 cm, okazało się, że zupełnie zablokowała się psychicznie. Taki stan trwał dwie godziny. Okazało się, że pomogła spokojna rozmowa i zwykłe pytanie „co cię martwi?”. Głęboko zakorzeniony strach przed porodem również jest przyczyną trudnego i długiego porodu – puentuje Ina May Gaskin.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz