Pin It

Metodę naturalnego planowania rodziny (NPR) przywykło się bezpośrednio kojarzyć z kalendarzykiem małżeńskim. Kalendarzyk na ogół określany jest jako metoda nieskuteczna, staromodna i wprowadzająca ludzi w błąd. Tymczasem NPR z owym kalendarzykiem nie ma nic wspólnego, o czym niejednokrotnie zapominają, bądź nie wiedzą, nawet lekarze i specjaliści. Na czym polega zatem naturalne planowanie rodziny?

– Kalendarzyk to wierutna bzdura – mówi Ewa Janiuk, położna. – Nie da się dokładnie wyliczyć dni płodnych i niepłodnych bez obserwacji własnego cyklu. Wystarczy drobna infekcja, zmiana klimatu, stres, aby nasz organizm zareagował inaczej, a tym samym – aby owy kalendarzyk przestał „działać”.

NPR polega na systematycznym obserwowaniu cyklu kobiety i zmian, które w nim zachodzą. Opiera się na obserwowaniu objawów płodności i ich interpretowaniu, dzięki czemu wiemy, w jakiej fazie cyklu (faza niepłodności względnej, faza płodności, faza niepłodności) się znajdujemy, a następnie dostosowaniu do tego współżycia. Dzięki tej świadomości para, która stara się o dziecko, może wybrać na jego poczęcie czas najbardziej temu sprzyjający. Ci natomiast, którzy nie planują mieć dziecka, zachowują w okresie płodności wstrzemięźliwość.

– Stosując taką obserwację kobieta ma również dokładny obraz tego, co dzieje się w jej organizmie, jest w stanie zauważyć najmniejsze nieprawidłowości na bardzo wczesnym etapie, dzięki czemu ewentualne leczenie będzie miało szansę przebiegać skuteczniej, taniej i będzie mniejszym obciążeniem dla organizmu – dodaje położna.

Metody NPR

Już na początku lat 80. WHO podała, że 93% kobiet jest w stanie odpowiednio określić zmiany, jakie zachodzą w śluzie szyjkowym w różnych fazach cyklu. Obserwacja śluzu to jedna z powszechnie praktykowanych metod wyznaczania dni płodnych, łączonej na ogół z interpretacją temperatury ciała w poszczególnych fazach cyklu.

W zależności od tego, co będziemy obserwować, można wyróżnić trzy główne metody stosowane w NPR: owulacyjną (metoda Billingsa), termiczną i objawowo-termiczną.

Metoda Billingsa opiera się wyłącznie na obserwacji śluzu szyjkowego w czasie całego cyklu. Została ona opracowana przez małżeństwo – Johna i Evelyn Billingsów. Na tej metodzie opiera się naprotechnologia, metoda leczenia niepłodności.

Kobiety stosujące tę metodę obserwują swoje odczucia w przedsionku pochwy (odczucie suchości, wilgotności, mokrości, śliskości) oraz konsystencję i wygląd śluzu szyjki macicy (lepki, ciągnący się, nieprzejrzysty, biały, jak białko jaja kurzego). Pozwala to na określenie, w której fazie cyklu właśnie się znajdujemy. Śluz w okresie płodnym i okołoowuacyjnym staje się przejrzysty, śliski, elastyczny, ciągnący się, przypomina białko jaja kurzego i daje uczucie wilgotności, mokrości. Śluz niepłodny, poowulacyjny będzie natomiast lepki, gęsty, kłaczkowaty, dający uczucie suchości w pochwie.

Metoda termiczna opiera się na codziennym pomiarze temperatury ciała, na którą istotny wpływ mają hormony. W drugiej fazie cyklu – w okresie płodnym – progesteron zwiększa metabolizm organizmu, przez co zaczyna rosnąć temperatura organizmu. Gwałtowny skok temperatury będzie świadczył o dniach płodnych, a jej utrzymywanie się podwyższonej o około 0,2°C przez ok. następne 3 dni, świadczy o tym, że okres płodności już minął i zaczyna się faza niepłodności bezwzględnej.

Temperatura powinna być mierzona codzienne, najlepiej po przebudzeniu. Jej wyniki nanosi się na kartę obserwacji cyklu. W zależności od tego, jak funkcjonuje nasz biologiczny zegar, temperatura będzie różnie oscylowała, stąd istotne jest mierzenie temperatury podstawowej, tj. mierzonej po spaniu bądź po dwugodzinnym wypoczynku. W trakcie tego wypoczynku kobieta niekoniecznie musi spać – wystarczy, że zrelaksuje się, nie wstając z łóżka przed dwie godziny. Oznacza to, że partner w tym czasie powinien zagwarantować kobiecie możliwość relaksu, przejmując jej obowiązki i zajmując się dzieckiem.

Stosując jedynie tę metodę należy mieć na uwadze to, że na temperaturę ciała ma również wpływ wiele innych czynników, jak: infekcja, brak snu, choroba, stosowane leki, alkohol, stres, zmiana klimatu.

Metoda objawowo – termiczna to metoda, w której łączy się mierzenie temperatury ciała oraz obserwację śluzu i/lub obserwację szyjki macicy. W ramach tej metody można wyróżnić m.in. metodę Rötzera (analiza i interpretacja śluzu szyjkowego i pomiaru temperatury). Obserwacja odbywa się tutaj tak samo jak w metodzie termicznej i owulacyjnej.

Obserwacja szyjki macicy polega na określeniu jej położenia (wysoko, średnio, nisko), twardości (twarda jak czubek nosa, miękka jak usta) oraz rozwarcia (duże, średnie, małe). W fazie niepłodności szyjka będzie twarda, zamknięta i nieprzyjazna wszystkiemu, co mogłoby się do niej dostać z zewnątrz. W fazie płodnej szyjka będzie miękka, rozwarta, wysoko położona.

Badania przeprowadzane w 2007 roku przez niemieckich naukowców wykazały, że skuteczność metody objawowo – termicznej, w grupie osób powstrzymujących się od współżycia w okresie płodności, wynosi 99,6%.

NPR jako styl życia

NPR bywa nieraz określana „naturalną”, bądź „katolicką” metodą antykoncepcji, jednak jak podkreśla Ewa Janiuk, położna – Nikt, kto posiada chociaż podstawową wiedzę o naturalnych metodach planowania rodziny nie nazwie ich „antykoncepcyjnymi”. Ich stosowanie w żaden sposób nie ingeruje bowiem w naturalny rytm płodności oraz nie stawia barier procesom związanym z zapłodnieniem. Antykoncepcja to natomiast działanie przeciwko prokreacji.

NPR opiera się na wysokiej świadomości i wewnętrznej gotowości na rodzicielstwo. Wiąże się również z dużym poczuciem odpowiedzialności i samokontroli partnerów, czego oboje uczą się stosując tę metodę. Zdaniem położnej stosowanie NPR w dużej mierze jest też kwestią przyzwyczajenia. – Gdy nabieramy nawyku, nie stanowi ona dla nas żadnego problemu, a stąd codzienne dwuminutowe pomiary temperatury stają się czymś tak naturalnym, jak chociażby mycie zębów – dodaje.

Zdaniem położnej stosowanie naturalnych metod planowania rodziny wpisuje się też w ekologię rodzicielstwa oraz sprawia, że automatycznie płodność postrzega się jako płodność pary, a nie osobno kobiety i mężczyzny. NPR wiąże się bowiem z dwurodzicielstwem od samego poczęcia, z odpowiedzialnością za swoją płodność i pełną akceptacją dla dziecka, gdy zostanie ono poczęte.

Kontynuacją naturalnego planowania rodziny po porodzie jest LAM.

Ewa Janiuk położna

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz