Poród: Kiedy jechać do szpitala?
Pin It

„Poród nie jest nagłym wydarzeniem. To proces, który trwa” – mówi Ewa Janiuk, położna, i dodaje: „Skurcze są ostatnią rzeczą, z powodu której powinniśmy trafić na blok porodowy”. Sprawdź, kiedy jechać do szpitala i jakie sygnały powinny nas do tego skłonić.

„Chyba się zaczyna” – myślisz. Bierzesz przygotowaną torbę i jedziesz do szpitala. Na miejscu okazuje się, że to jeszcze za wcześnie i nie zostajesz przyjęta, tylko odesłana do domu. – To najlepsze co można w tym momencie zrobić – przekonuje Ewa Janiuk. Dlaczego? M.in. dlatego, że nigdzie, tak jak w domu, nie będziemy mieć pełnej swobody. Zanim poród na dobre się rozkręci można robić to, na co mamy ochotę – ugotować obiad, przespać się, zrelaksować, iść na spacer. Każda aktywność będzie działała na naszą korzyść. – To, że odczuwamy skurcze, nie oznacza, że powinniśmy siedzieć i je obserwować. To mit. Róbmy normalnie wszystko, co miałyśmy zaplanowane. Porodu nie da się przegapić – mówi położna.

Na pewno wielokrotnie słyszałaś o tym, że ktoś nie zdążył przyjechać do szpitala i urodził w aucie lub innym miejscu. Takie przypadki zdarzają się, ale rzadko. W rzeczywistości początek porodu odbiega też od scen oglądanych w filmach. Zazwyczaj na kilka tygodni przed porodem pojawiają się skurcze przepowiadające oraz inne sygnały świadczące o tym, że maluszek niebawem pojawi się na świecie.

Termin porodu i skurcze przepowiadające

Na ogół w dniach poprzedzających określony termin porodu w otoczeniu mamy wzrasta napięcie. Rośnie ono jeszcze bardziej, kiedy owy termin mija, a nic nie wskazuje na to, aby maluszek chciał wyjść na świat. Tymczasem dziecko może urodzić się 1–2 tygodnie przed matematycznie wyliczonym dniem porodu oraz do 2, a nawet 3 tygodni po. Wyznaczony przez lekarza termin porodu to tylko data orientacyjna. Zaledwie 4% kobiet rodzi w ustalonym terminie. Najwięcej dzieci przychodzi na świat między 38. a 42. tygodniem ciąży i są to dzieci „urodzone o czasie”.

Dowiedz się więcej o terminie porodu

– W terminie porodu jesteśmy praktycznie od 37. tygodnia ciąży, a organizm zaczyna się do niego przygotowywać już po 30. tygodniu – mówi położna. – Przez całą ciążę szyjka macicy musiała trzymać się bardzo mocno, a mięsień macicy rozciągał się, aby dziecko miało miejsce. W terminie porodu sytuacja zaczyna się zmieniać – szyjka powoli będzie się rozciągać, a mięsień macicy będzie przygotowywał się do kurczenia. Coraz częściej u mamy będą pojawiać się skurcze, które po chwili będą znikać. Przy każdym skurczu szyjka i macica przygotowują się do porodu, a tym samym przygotowuje się do niego organizm mamy oraz dziecko. Te skurcze będą pojawiały się i przechodziły, dlatego rozpoczęcie czynności skurczowej wcale nie oznacza, że rozpoczął się poród – tłumaczy Ewa Janiuk.

Jak dodaje położna, jeżeli mamy skurcze przykładowo przez 2 godziny co 15 minut, to będzie ich zaledwie osiem. – Regularna czynność skurczowa, np. co 10, 15 minut oznacza tylko kilka skurczów i one mogą jeszcze spokojnie przejść. Jeżeli na tym etapie kobieta zostałaby w szpitalu to czynność może się wyciszyć m.in. ze względu na zmianę otoczenia (szczegóły tutaj). Kobiety często są przekonane, że jeżeli pojawiają się skurcze to na pewno się one rozwiną. Nic bardziej mylnego. Skurcze mogą pojawiać się i przechodzić – mówi położna.

 

Taka sytuacja może trwać nawet przez tydzień. Na ogół czynność rozwija się w nocy, kiedy skurcze możemy odczuwać nawet przez 2-4 godziny. Organizm się do nich coraz bardziej przyzwyczaja, szyjka macicy pracuje. – Nie ma nic lepszego, niż takie stopniowe przygotowanie do porodu. To naturalne, fizjologiczne. Kiedy pewnego dnia albo nocy czynność się rozwinie, efekt tych poszczególnych skurczów nałoży się na siebie. Niektóre kobiety mówią: „Koleżanka urodziła w 3 godziny!”. Nikt nie bierze jednak pod uwagę, że ta koleżanka przed ostatnie noce miała skurcze, np. co 2 godziny, przez co jej organizm i dziecko byli już przygotowani do porodu – mówi położna.

Jak twierdzi Ewa Janiuk, czynność skurczowa jest ostatnim z powodów dla którego trafia się na blok porodowy. Są za to inne sygnały, które będą świadczyć o tym, że pora wyruszyć w drogę.

Objawy zbliżającego się porodu

Niedługo przed porodem mogą pojawić się pobolewania, uczucia napięcia, ciągnięcia w okolicy kości krzyżowej lub w okolicy lędźwiowego odcinka kręgosłupa oraz uczucie ciągnięcia w pachwinach. Można zauważyć, że brzuch się obniża przez co łatwiej będzie ci oddychać, ale za to częściej będziesz odczuwać parcie na pęcherz. Zapowiedzią porodu może być też biegunka lub wymioty (organizm ma naturalną skłonność do oczyszczania się przed porodem). Tuż przed porodem albo na kilka dni przed na bieliźnie można zauważyć dużą ilość gęstego śluzu z niewielką domieszką krwi. Jest to tzw. czop śluzowy, który przez całą ciążę uszczelniał szyjkę macicy. Oznaką zbliżającego się porodu może być także zatrzymanie wagi. Kobiety tuż przed porodem przestają przybierać na wadze, która dotychczas systematyczne rosła. To naturalne zjawisko. Tuż przed porodem możesz też zauważyć nasilenie syndromu wicia gniazda.

Polecamy: Objawy początku porodu

Kiedy jechać do szpitala?

Jedź do szpitala, gdy:

1. Odchodzą wody płodowe – może to być gwałtowne chluśnięcie albo sączenie się płynu, dające uczucie mokrości. – Jeżeli zauważamy, że przy każdej zmianie wkładki staje się ona coraz bardziej mokra – świadczy to o odpływaniu płynu owodniowego. Jeżeli jednak czujemy delikatną wilgoć i mamy wątpliwości, czy są to wody płodowe, tzn. że to jeszcze nie czas. Może się okazać, że to po prostu zwiększona wydzielina z pochwy – tłumaczy Ewa Janiuk. Po odpłynięciu wód płodowych spokojnie, bez paniki można jechać do szpitala. Jeżeli jednak płyn owodniowy jest zielony, niezwłocznie powinniśmy się tam udać. To oznaka niedotlenienia dziecka.

2. Nie odczuwasz ruchów dziecka albo znacznie się one zmieniły – każde dziecko ma charakterystyczny dla siebie rytm aktywności. – Mama zna swoje dziecko i jego ruchy – wie, kiedy i jak dziecko zazwyczaj się porusza. Jeżeli jego ruchy są skrajnie różne od tych, jakie znamy (np. bardzo intensywne, bolesne, zdecydowanie słabsze, rzadsze) albo w ogóle ich nie odczuwamy, to jedźmy do szpitala – mówi położna.

 3. Źle się czujesz – nietypowe napięcie brzucha, ból w dole brzucha, bolesne skurcze przed 37. tygodniem ciąży, bóle głowy, dziwne samopoczucie, którego dotychczas nie znałaś należy skonsultować.

 4. Pojawia się krwawienie/plamienie – niezależnie od tego, na jakim etapie ciąży jesteś, kiedy tylko zauważysz krwawienie, trzeba to skontrolować. Nie zawsze musi ono oznaczać zagrożenie. Niewielkie plamienie może wystąpić przy rozwieraniu się szyjki macicy.

 5. Odczuwasz regularne skurcze – jak tłumaczy położna: jeżeli przed 37. tygodniem ciąży odczuwasz coraz to mocniejszą i regularną czynność skurczową, to jest to wskazaniem do wyjścia do szpitala. Jeżeli jesteś w terminie porodu, poczekaj aż ta czynność się rozwinie. – Jeżeli masz pewność, że skurcze nasilają się i już nie przejdą, jedź – mówi położna. – Warto jeszcze wspomnieć, aby w momencie, kiedy odczuwamy skurcze, nie starać się przyspieszać tego procesu. Na tym etapie przyspieszanie porodu, podawanie syntetycznej oksytocyny, zaburza naturalny przebieg porodu. Szyjka macicy nie radzi sobie wtedy z rozwieraniem, mama jest zmęczona i często stwierdza się brak postępu porodu. Poród to nie jest wydarzenie. To proces, który trwa. To jest bardzo ważne, aby dać mu szansę rozwinąć się w sposób właściwy – mówi Ewa Janiuk.

Jak zaleca położna – kiedy odczuwamy skurcze, nie patrzmy na zegarek. – Częstotliwość pojawiania się skurczów i ich czas trwania może subtelnie kontrolować osoba towarzysząca, partner, ale nigdy sama rodząca. Podczas takiej obserwacji pojawia się napięcie, co albo spowoduje, że skurcze będą słabsze, albo nieefektywne. Nadmierny stres blokuje rozwinięcie czynności skurczowej. Nie trzeba patrzeć na zegarek, aby wiedzieć, że skurcze się nasilają – mówi położna.

Jeżeli skurcze są nieregularne, trwają coraz krócej i nie przybierają na sile – można się jeszcze wstrzymać z wyjazdem do szpitala.

Zawsze przygotowana

Aby uniknąć niepotrzebnego, dodatkowego stresu warto mieć odpowiednio wcześnie przygotowaną torbę do szpitala i dokumenty (kartę ciąży noś zawsze przy sobie). Torbę warto mieć przygotowaną nawet wtedy, gdy planujemy rodzić w domu. A w razie wątpliwości „czy to już”, warto mieć możliwość skontaktowania się ze swoją położną.

Polecamy: Przed porodem: Czy jesteś gotowa na narodziny dziecka?

Konsultacja: Ewa Janiuk, położna

Ewa Janiuk położna

Źródła:

  • Irena Chołuj, Urodzić razem i naturalnie, Warszawa 2008
  • Fundacja Rodzić po Ludzku
Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

PODOBNE ARTYKUŁY

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz