Pin It
Poród naturalny krok po kroku: jedno jest pewne – tego się nie da zaplanować!

Nieważne ile się wcześniej książek czy artykułów przeczyta na temat porodu, to co się wydarzy w rzeczywistości to zupełnie inna bajka, choć ja przyznaję, że wszystko, czego się wcześniej dowiedziałam, pomogło mi. W czym? Przede wszystkim w tym, żeby spodziewać się niespodziewanego i zaplanować sobie, żeby niczego nie planować.

Trzymając się wydarzeń – siedziałam na piłce, próbując wstawić główkę synka w kanał rodny, bujałam się na niej, w różne strony (pokazuję jak), klęczałam na materacu, bo tylko tak było wygodnie. Wkrótce potem z głową na dół zaczęło mnie bardzo mdlić. To tak podobno jest – gdy szyjka się rozszerza, wymiotuje się. Gdy położna ręcznie chwyciła za szyjkę macicy, co bolało niemiłosiernie, od razu trzeba było podstawić miskę!


To wciąż jednak było tylko 6 centymetrów… Pełne rozwarcie to 10! Zaparłam się, że nie chcę znieczulenia, choć jak już zaczynało coraz mocniej boleć, zaczynałam się łamać…. Kochane położne podtrzymały mnie na duchu i obiecały wspierać w decyzji o nie braniu znieczulenia zewnątrzoponowego. Dorota nawet powiedziała, że bardziej boleć mnie nie będzie… tylko inaczej… Dobrze, że jej uwierzyłam!

Piłka, prysznic, piłka, prysznic… Woda pomagała mi wpaść w pewną rutynę ruchów, oblewałam się prysznicem po brzuchu przy każdym skurczu.

Miałam zajęcie, bo już przy 7-miu, 8-miu centymetrach skurcze nie pozwalały mi na nic innego niż krzyk i automatyczne ruchy.W międzyczasie dostałam antybiotyk i oksytocynę. Antybiotyk był potrzebny, bo szybko odeszły mi wody płodowe, więc trzeba w takich sytuacjach w miarę możliwości uniknąć infekcji, bo dziecko nie jest już wtedy chronione. Oksytocyna miała pomóc szyjce… Ale ta szyjka swoje. W końcu padła decyzja – rodzimy i już! Byłam wykończona! Nie miałam siły już ani na skurcze, ani na krzyk.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz