Pin It

Wiadomość o dziecku może przewrócić życie do góry nogami – również to zawodowe. Warto wiedzieć, jakie prawa w pracy przysługują kobiecie w ciąży.

Na początek dobra wiadomość: kobieta jest chroniona przed zwolnieniem już od pierwszego dnia ciąży. Nawet, jeśli jest zatrudniona na umowę o pracę na czas określony lub na okres próbny przekraczający jeden miesiąc, to jeśli taka umowa kończy ważność po upływie trzeciego miesiąca ciąży, to powinna być automatycznie przedłużona do dnia porodu (nie dotyczy to tylko umów „na zastępstwo”). To dlatego nie warto zwlekać z przekazaniem pracodawcy nowiny o swoim stanie, choć w świetle prawa nawet, gdy tego nie zrobimy, a ciąża jest widoczna, pracodawca i tak  ponosi odpowiedzialność, jeśli w jakiś sposób narazi zdrowie kobiety. Zwolnienie w ciąży może nastąpić tylko jeśli zakład pracy ogłasza upadłość lub jest likwidowany oraz gdy przyszła mama zaniedbuje swoje obowiązki na tyle, że pracodawca może zwolnić ją z jej winy. Nie może natomiast zwolnić jej bez powodu lub z powodu korzystania przez nią z przysługujących ciężarnym praw. A jakie to prawa?

Zaskakująco dużo praw

Kobieta w ciąży nie może być delegowana poza stałe miejsce pracy, o ile nie wyrazi na to zgody. Nie może zostawać też w pracy po godzinach i pracować w nocy. Jeśli do tej pory wykonywała pracę niebezpieczną lub uciążliwą (przenoszenie ciężkich przedmiotów, kierowanie maszynami, wielogodzinne stanie), pracodawca jest zobowiązany przenieść ją na lżejsze stanowisko, a jeśli to niemożliwe, zwolnić ją z groźnych dla dziecka obowiązków przy zachowaniu dotychczasowego wynagrodzenia. Powinien też dostosować warunki i godziny pracy tak, by były bezpieczne dla ciężarnych, a więc np. umożliwić jej wykonywanie części zadań z domu lub ułatwić jej odpoczynek w czasie pracy. Istnieje wykaz prac wzbronionych kobietom w ciąży, wśród których są takie, które nie mogą być wykonywane pod żadnym pozorem (np. praca na wysokości, w wykopach, przy gaszeniu pożarów czy w towarzystwie groźnych chemikaliów i substancji radioaktywnych) i takie, które można wykonywać tylko przez określony czas.

Liczenie kalorii się opłaca

Normy określone przepisami brzmią zabawnie. Zabroniona jest m.in.: „Praca, która wiąże się z wysiłkiem fizycznym, mierzona wydatkiem energetycznym netto na wykonanie pracy, przekraczająca 1200 kcal na zmianę roboczą, a przy pracy dorywczej 4,8 kcal/min”. Czyli, jeśli z zawodu jesteś instruktorką fitness, co w praktyce oznacza, że taka praca  „zabiera” ci ok. 300 kcal na godzinę, nie możesz pracować podczas dnia dłużej niż cztery godziny. Poza tym kobiety w ciąży nie mogą przenosić ciężarów, pracować w hałasie ani stać dłużej niż 3 godziny. Za łamanie tych zakazów pracodawcę czeka grzywna i – co ważne – pracownica, która zostaje przez szefa poproszona o wykonanie czegoś, co prawnie jest zabronione, może odmówić bez poniesienia konsekwencji. Pracodawca ma też obowiązek respektować zalecenia lekarza, czyli np. przenieść pracownicę na inne stanowisko, jeśli dotychczasowe zagraża ciąży z powodów zdrowotnych. Przyszła mama ma też prawo opuścić pracę na czas zleconych przez lekarza badań związanych z ciążą i przysługuje jej w tym czasie pełne wynagrodzenie. Jeśli w związku ze swoim stanem dostanie zwolnienie chorobowe od lekarza, w tym czasie przysługuje jej pełne wynagrodzenie, a nie 80 %, jak w innych przypadkach. Może też wykorzystać 2 tygodnie urlopu macierzyńskiego przed przewidywaną datą porodu.

Warto walczyć

Wielu przyszłym mamom wydaje się, że nie ma mowy, aby ich pracodawca respektował powyższe przepisy. Nie wiedzą one, jak zażądać przeniesienia na mniej uciążliwe stanowisko lub jak odmówić pracy na nocnej zmianie. Wiele kobiet już w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej jest pytanych przez szefa, czy na pewno nie planują dzieci. Warto wiedzieć, że prawo w tym przypadku naprawdę stoi po naszej stronie. Pytanie o plany co do powiększania rodziny nie tylko do niczego cię nie zobowiązują, ale też są nielegalną praktyką. Jeśli upomnisz się o swoje prawa i w najgorszym razie pracodawca cię zwolni, to w sądzie pracy z pewnością odzyskasz prawo do wynagrodzenia za czas zwolnienia. Warto uświadomić pracodawcę, że nie opłaca mu się w ten sposób uprzykrzać sobie życia. O wygranych sprawach słyszymy rzadko nie tylko dlatego, że ciężarne są w pracy na przegranej pozycji i nikt nie respektuje ich praw. Często same przyszłe mamy nie wiedzą, że mogą wygrać taką sprawę i na starcie rezygnują z tego, co prawnie im przysługuje. Dlatego warto uświadomić szefa, że zatrudnienie ciebie to nie tylko bezproblemowa, wieloletnia współpraca, ale też obowiązek przestrzegania przepisów, gdy jesteś w ciąży.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz