26 tydzień ciąży
Pin It

Kłopot ze zmieszczeniem się w ulubione spodnie, ogromna ochota na pomidory, niechęć do kawy i problemy z pamięcią – m.in. tego typu nowości zauważyła u siebie Eliza, kiedy rozmawialiśmy z nią w pierwszym trymestrze ciąży. Co się zmieniło od tamtego czasu?

Przeczytaj rozmowy o ciąży cz. 1

Jesteś teraz w 26. tygodniu ciąży, ostatnio rozmawiałyśmy, gdy byłaś w 14. tygodniu. Co się zmieniło w tym czasie?

Urósł mi brzuch:) Choć wszyscy twierdzą, że jest bardzo mały, ja odczuwam znaczną różnicę i czuję, że ktoś tam w środku jest. Nic mnie nie boli, nie mam żadnych typowych dolegliwości, ale jest mi już troszkę ciężej. Do tej pory przytyłam 6 kg.  Jestem trochę powolniejsza, mniej energiczna. Niektóre czynności sprawiają mi większą trudność, np. schylanie się i zakładanie butów czy skarpetek, a pielęgnacja stóp okazuje się wyzwaniem. Jedyne na co mogę narzekać, to moja cera, bo jej stan trochę się pogorszył.

Sprawdź: Zmiany skórne w ciąży

Mówisz, że czujesz już, że ktoś tam w środku jest. Kiedy poczułaś ruchy dziecka?

Około 20. tygodnia ciąży. Na początku były to tylko takie delikatne muśnięcia, nie bardzo wiedziałam czy to faktycznie ruchy dziecka. Kiedy jednak zaczęły się powtarzać i przybierać na sile, byłam pewna, że to mój maluch, co wielokrotnie wywoływało u mnie łzy wzruszenia. Teraz natomiast są to już konkretne kopniaki. Odczuwanie ruchów dziecka jest bardzo przyjemne.

Masz jakieś obawy?

Czasami nagle pojawia się u mnie lęk o zdrowie dziecka. Nie wpadam w panikę, ale ten strach jest bardzo odczuwalny. Nie robiłam badań prenatalnych i chwilami boję się, że dziecko urodzi się chore. Nie boję się tego, że nie poradzilibyśmy sobie w tej sytuacji, raczej wybiegam daleko w przyszłość i martwię się, jak moje dziecko radziłoby sobie, jak już dorośnie, kto się nim zajmie, gdy nas zabraknie. To dość abstrakcyjne lęki, ale się pojawiają. Wciąż natomiast nie boję się porodu, nie wiem z czego to wynika, może ten strach się jeszcze pojawi. Może to też dzięki spotkaniom z położnymi, dzięki którym czuję się pewniej i dowiaduję się wielu ciekawych rzeczy.

Jak oceniasz opiekę medyczną w czasie ciąży?

Ciążę prowadzę u lekarza, który przyjmuje w ramach NFZ. Często spotyka się to ze zdziwieniem wśród moich koleżanek, które wybrały opiekę prywatną. Mam w stosunku do nich mniej badań, co wcale mi nie przeszkadza. Nie widzę powodów, by przy każdej wizycie mieć robione USG. Nie mam też super zdjęć 3D, natomiast nie jest mi to potrzebne. Wszystkie najważniejsze badania mam zrobione (sprawdź, jakie badania w ciąży powinny być zrobione). Lekarz niestety nie jest zbyt rozmowny i muszę od niego wyciągać informacje. Dodatkowo zapisałam się do położnej w ramach bezpłatnych spotkań edukacyjnych od 21. tygodnia ciąży. W ramach tych spotkań mogę  chodzić na dowolne wykłady dla kobiet w ciąży, na których jest poruszana bardzo różnorodna tematyka. Ostatnio byłam na spotkaniu dot. pozycji porodowych, na innych ćwiczyłam techniki relaksacyjne. Będę starała się korzystać z tego jak najwięcej.

Pewnie masz już za sobą badanie krzywej cukrowej, na temat którego można wyczytać wiele historii na forach internetowych. Jest się czego bać?

Faktycznie, można znaleźć wiele bardzo negatywnie nacechowanych historii. Badanie jak badanie, nie jest jakoś szczególnie przyjemne, natomiast takie demonizowanie tej krzywej to trochę przesada. Wiadomo, że każdy inaczej to znosi, ale w moim przypadku obyło się bez przykrych reakcji i traumy. Czułam się tylko trochę „zmulona”. Czytałam, że można wcisnąć do glukozy cytrynę, aby była lepsza w smaku, jednak pani z laboratorium nie pozwoliła mi na to, bo podobno zmienia to wynik badania. Dobrze jest zabrać ze sobą książkę i znaleźć dobre miejsce w poczekalni, bo w ciągu tych dwóch godzin można się trochę nudzić.

Ostatnio wspominałaś, że nie możesz oderwać się od jedzenia kwaśnych rzeczy, pomidorów i ogórków. Nadal masz takie zachcianki?

Już raczej nie. Teraz moja dieta wygląda właściwie tak, jak przed ciążą, a już wtedy zwracałam uwagę na to co jem, czytałam etykiety i starałam się wybierać nieprzetworzone produkty. Po prostu kontynuuje ten sposób żywienia i dużo też gotuję sama. Ale o ile na początku ciąży odrzuciło mnie od słodyczy, o tyle teraz mam na nie ochotę. W związku z tym, często piekę różne ciasta. Wróciłam też do picia kawy. Po prostu pewnego dnia obudziłam się i stwierdziłam, że muszę ją wypić. I tak już zostało.

14445942_1104114373009632_4034783395616900419_n

Wspomniałaś, że Twój brzuszek jest już widoczny. Z jakimi reakcjami otoczenia spotykasz się w czasie ciąży?

Pozytywnymi. Nie oczekuję od ludzi, że nagle wszyscy będą życzliwie mi pomagać na każdym kroku, ale np. kilka razy przepuszczono mnie przy kasie i ustąpiono miejsca w autobusie, co było miłe. Nasi sąsiedzi, właściciele mieszkania, które z mężem wynajmujemy, zawsze też starają się w czymś pomóc, wnieść zakupy, wyręczyć. To bardzo fajny dla mnie czas.

A czy jest coś, co Cię irytuje?

Są ludzie, którzy faktycznie podchodzą do mnie i od razu chcą dotykać brzuszka. Na szczęście są to znajome osoby, a nie obce. Jeżeli już to robią, to z dużą życzliwością, ale na dłuższą metę jest to trochę uciążliwe.

Polecamy: Dotykanie ciążowego brzucha? Ręce precz!

Irytują mnie osoby, które ze szczegółami chcą mi opowiedzieć o swoich traumatycznych doświadczeniach z porodówki. Mam kilka koleżanek w ciąży i widzę, że one pod wpływem tych historii naprawdę zaczynają się bać. Ten strach jest bardzo zaraźliwy. Nie wiem, co mają na celu te historie oprócz zastraszenia, bo niczego dobrego nie wnoszą. Rzadko, ale zdarza się, że pomiędzy tymi historiami przebije się jakaś pozytywna opowieść (sprawdź: Dlaczego boimy się porodu? Negatywny obraz porodu – jak go zmienić?)

A co na to wszystko Twój mąż? Jak on sobie radzi z tymi wszystkimi zmianami?

Bałam się, że będzie panikował i będzie rozhisteryzowany. Natomiast zachowuje stoicki spokój. Regularnie przesyłam mu artykuły z kalendarza ciąży, aby wiedział, co dzieje się w danym tygodniu. I faktycznie czyta, a później chwali się tą wiedzą przy innych. W jednym tekście wyczytał, że dziecko reaguje już na światło i jak poświeci się w brzuszek latarką to ono zareaguje (sprawdź tutaj, jak rozwijają się zmysły dziecka). Więc nie zdziwiło mnie, gdy pewnego razu mąż podszedł do mnie z latarką… :). Bardzo szybko podnosi mnie też na duchu, gdy miewam gorsze momenty. Ma również taki obowiązek, aby co wieczór pogłaskać brzuszek i trochę porozmawiać z synem.

Z synem?

Tak, to też wielka radość w rodzinie. O tym, jaka jest płeć dziecka, dowiedzieliśmy się w dosyć wcześnie, bo w 16. tygodniu. Początkowo lekarz jedynie zasugerował, że może to być chłopczyk. Przy kolejnym USG potwierdziły się jego przypuszczenia.

Szykujesz już powoli wyprawkę?

Tak, mam już trochę rzeczy (łóżeczko, wózek spacerowy, ubranka). Wiele dostałam od starszego rodzeństwa, które ma już dzieci. To duża pomoc i oszczędność, nie tylko pieniędzy, ale i czasu. Chętnie będę z tych rzeczy korzystać, bo są w bardzo dobrym stanie i nie mam oporów przed tym, że były używane, tym bardziej, że wiem przez kogo. Bywają też takie momenty, że budzę się przestraszona, że jeszcze tylu rzeczy nie mam kupionych. Niby mam na to wszystko jeszcze czas, ale on tak szybko leci, że powoli już wszystko kompletuję. Ponadto pracuję normalnie i popołudniami zwyczajnie nie mam siły i ochoty na chodzenie po sklepach, a w weekendy zapisałam się jeszcze do szkoły, także weekendowy „shopping” również nie jest moim ulubionym zajęciem.

Kompletujesz wyprawę? Sprawdź nasze listy zakupów

A kiedy termin?

Termin szampański, bo na sylwestra. To też jeden z moich lęków, że zacznę rodzić w Święta, tym bardziej, że wybrałam porodówkę oddaloną o godzinę od miejsca, w którym będę świętować. Mam nadzieję, że w Wigilię nie odejdą mi wody;)

Czyli szpital już masz wybrany?

Tak, szpital już wybrałam. Znam go, bo byłam w nim już wcześniej w związku z moją endometriozą, która została wykryta rok temu. Miałam tam robioną laparoskopię. Personel był życzliwy, warunki były dobre, dobrze się tam czułam, więc mam nadzieję, że tym razem będzie podobnie.

Miałaś obawy związane z ciążą i endometriozą?

Tak, oczywiście. Dosyć późno dowiedziałam się o endometriozie, bo dopiero w momencie, kiedy wykryto u mnie torbiel na jajniku. Słyszałam wcześniej o tej chorobie, ale nie zgłębiałam tematu (tutaj dowiesz się o niej więcej). Nie ukrywam, to był dosyć duży lęk, po zabiegu miałam terapię hormonalną, byłam trochę rozregulowana i obawiałam się, że będę miała trudność z zajściem w ciążę. Okazało się zupełnie inaczej i o tym, że jestem w ciąży dowiedziałam się w bardzo krótkim czasie po odstawieniu leków, co było konsultowane z lekarzem. Mówi się, że ciąża jest najlepszym lekarstwem dla endometriozy, bo wygasza jej objawy, więc teraz zupełnie o niej nie myślę. Jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, że wszystko się tak dobrze potoczyło i tak dobrze znoszę ciążę.

cdn.

Sprawdź jeszcze:

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz