Trauma po porodzie – jak sobie z nią radzić?
Pin It

Są kobiety, które wolałyby nie pamiętać o porodzie. Wydarzenie, które miało być dla nich jednym z najpiękniejszych w życiu, w rzeczywistości okazało się traumatycznym doświadczeniem. Zamiast dobrych wspomnień, mają koszmary, nieustający niepokój, ciągłe myśli o tym, co się wydarzyło. Czym to może skutkować, jak sobie z tym radzić oraz jak przygotować się do kolejnego porodu, gdy poprzedni był dla nas traumą? Na ten temat rozmawiamy z Karoliną Piotrowską – psychologiem, seksuologiem, doulą, pomysłodawcą akcji Lepszy Poród.  

Czym w ogóle jest trauma, kiedy możemy o niej mówić?

Nie ma jednej definicji tego, kiedy trauma ma miejsce. Bardziej chodzi o to, w jaki sposób konkretna kobieta przeżywała daną sytuację, co o niej myślała, jak się w niej czuła. Zazwyczaj kobiety nie zgłaszają się do psychologów tuż po porodzie, lecz dopiero w momencie, kiedy są w drugiej ciąży i wiedzą, że zaraz znowu wydarzy się coś, co było dla nich straszne, bardzo trudne, traumatyczne. Jest to jedna z sytuacji, kiedy dowiadujemy się, że kobieta przeszła traumę. Inne sytuacje wychodzą w czasie depresji poporodowej. Pojawia się wtedy zmniejszone zainteresowanie dzieckiem, obniżony nastrój, można zaobserwować objawy przypominające stres posttraumatyczny – flashbacki, przypomnienia konkretnych urywków wydarzeń, które były bardzo trudne, stresujące, pełne lęku o zdrowie i życie.

Polecamy: Anna Morawska: Depresja poporodowa to wciąż temat tabu (wywiad)

Co może się przyczynić do powstania traumy po porodzie?

To bardzo indywidualna kwestia. Z jednej strony wiemy, że trauma może się pojawić w momencie, kiedy występuje sytuacja zagrożeniu życia matki albo dziecka. Sytuacje, w których jest więcej stresu, mogą predysponować do takich traum. Nie oznacza to jednak, że każda rodząca, która się w niej znajdzie, rozwinie traumę poporodową. Do różnego rodzaju komplikacji psychicznych po porodzie mogą predysponować też bardzo trudne, skomplikowane porody. To jednak znów nie znaczy, że każda kobieta, która miała trudny poród, będzie miała traumę. Kluczowe jest tutaj nastawienie kobiety, jej wcześniejsze doświadczenia, jej sposób przetwarzania informacji, radzenia sobie ze stresem. To bardzo indywidualna kwestia, dlatego też nie można się upierać, że poród, który z medycznego punktu widzenia był łatwy, dla konkretnej kobiety nie jest traumą.

Bo może go odebrać zupełnie inaczej.

Dokładnie. Subiektywność odczuć jest wiążąca i to jest to nad czym psycholog będzie się opierał.

Wiele kobiet wspomina, że w trakcie ich porodu dochodziło do przemocowych sytuacji, zostały źle potraktowane, zignorowano ich potrzeby…

Jestem prezesem Fundacji Lepszy Poród, więc mam kontakt właśnie z takimi kobietami, które doświadczyły złego traktowania, usłyszały różne trudne słowa. Wiem, że to ma miejsce i znam takie przypadki. Jest to związane z tym, że poród jest bardzo specyficzną, wyjątkową sytuacją. W czasie porodu kobieta nie jest w stanie do końca o siebie zadbać, pomimo że na co dzień potrafi się sama obronić i o siebie zatroszczyć. Kobieta rodząca zasługuje na szczególną uwagę personelu medycznego, bo sama nie jest w stanie wytworzyć atmosfery na sali porodowej.

Jeżeli kobieta odbiera swój poród jako traumatyczny, jakie mogą być tego skutki?

Na samym początku może pojawić się niechęć do kontaktu z dzieckiem, karmienia piersią. Następnie mogą pojawić się ataki paniki, bezsenność, ciężkie gojenie się ran po porodzie, baby blues i później depresja poporodowa. To wszystko może się przekładać na relacje partnerskie. Jeśli mężczyzna był podczas porodu, kobieta może pytać o to, dlaczego jej nie ochronił, gdy sama nie była w stanie tego zrobić, czy na ile jest dla niego ważna. To może mieć przełożenie również na życie erotyczne, bo z jednej strony kobieta może unikać kolejnej ciąży, a partner na to nalegać. Skutki traumy poporodowej to bardzo wielowymiarowe zagadnienie.

Jak sobie z nią radzić?

Najrozsądniej byłoby udać się do specjalisty już przy pierwszych objawach. Wcześniej wspomniałam o ewidentnych symptomach traumy, ale ona może objawiać się też łagodniej, np. delikatną niechęcią do współżycia czy do pozostawania samej z dzieckiem, ale zmuszaniem się do tego. Może objawiać się też dużą obawą o zdrowie i rozwój dziecka. Czasami kobiety się naśmiewają – „tak, teraz będziesz sprawdzać, czy dziecko na pewno oddycha”. Ten bardzo duży lęk o dziecko może być jednym z objawów. To mogą być bardzo subtelne symptomy, które prowadzą do tego, że kobieta czuje, że w jej życiu nie ma radości, jest pod presją, czuje przymus wykonywania pewnych czynności, jest stale zestresowana, pojawiają się u niej flashbacki. Trzeba być na to czułym i tego nie ignorować. Łatwiej jest się tym zaopiekować i zatroszczyć, kiedy to się pojawia, niż wtedy, gdy kobieta jest np. w drugiej ciąży, gdy czasu jest już niewiele, a poziom stresu w związku z porodem coraz bardziej rośnie.

Jak się przygotować do kolejnego porodu, jeżeli poprzedni był dla nas traumą? Co możemy zrobić?

Na pewno skorzystać z pomocy specjalisty. Nie warto tego odkładać, bo czasami wystarczy zaledwie kilka spotkań, aby dały one bardzo dobre rezultaty. Niestety, w Polsce specjalistów, psychologów, terapeutów zajmujących się tą tematyką jest niewielu, ale na szczęście przyjmują też często internetowo. Są też dostępne książki i programy pozwalające na to, aby w zdalny sposób przepracować doświadczenia z poprzedniego porodu i przygotować się w stanie relaksu do kolejnego porodu. To jest na tyle istotne, że kobieta w ciąży, która wie, że znów czeka ją poród, jest po prostu bardzo zestresowana, a stres nie jest dobry ani dla matki, ani dla dziecka, bo wpływa na rozwój mózgu płodu. Jeśli więc poród był traumatyczny, a przydarzyła się kolejna ciąża – bez względu na to, czy planowana czy nie – jednym z pierwszych kroków jest udanie się do specjalisty po pomoc.

Jak Pani wspomina – bez zwlekania.

Tak, bo inaczej poziom lęku i stresu będzie tylko narastał. Czasami zdarza się, że u kobiety wtórnie diagnozuje się tokofobię. Natomiast tokofobia sama w sobie nie jest wskazaniem do cesarskiego cięcia. To jedno z zaburzeń lękowych i jest ono wskazaniem do podjęcia terapii, bo po porodzie wcale może nie mijać, tylko przechodzić w inne zaburzenia. Dlatego pomoc specjalisty jest niezwykle istotna. Niestety, w Polsce nie każda kobieta po porodzie ma dostęp do psychologa, pomimo że ¼ takiego wsparcia potrzebuje.

Jedne kobiety przeżywają to wszystko w milczeniu, inne maja potrzebę mówienia o swoich doświadczeniach, czym niejako „straszą” inne kobiety w ciąży. Często pada też wtedy hasło: „ona ma to nieprzepracowane”. Co to oznacza, jak tutaj szukać rozwiązania?

Może tak być, że kiedy coś jest w kobiecie tak żywe i potrzebuje uwagi dla tego doświadczenia, to kiedy tylko pojawi się jakieś przyzwolenie (np. pytanie innej kobiety, jak wygląda poród), to wyleje się z niej cały ten żal, który w sobie nosi, bo wcześniej nie zatroszczyła się, aby to przepracować. Z drugiej strony nie do końca tak musi być. U części kobiet, które doświadczyły trudnych porodów, pomimo upływu czasu nic się nie zmienia. Ich motywacją wcale nie jest straszenie kogoś, tylko jest to dla nich forma samopomocy. Nie do końca dobra, bo wiemy, że straszenie kobiet porodem to nie jest najlepszy pomysł.

Jak można wspierać osoby z tak trudnymi doświadczeniami, jeżeli mamy je wokół siebie?

Na pewno nie można zaprzeczać, nie mówmy, że to było, minęło. Nie mówmy, że najważniejsze, że masz zdrowe dziecko. To są słowa, które odbierają prawo do tego, aby czuć to, co czujemy. Jeśli kobieta doświadczyła czegoś bardzo trudnego, to ma prawo mieć swoje emocje, żal, gniew, strach. To jest w porządku. Te emocje mogą z czasem nie mijać, bo wydarzenie było na tyle trudne, że nadal się utrzymują. Potrzeba uwagi i akceptacji dla tych emocji jest więc bardzo duża. Można sugerować kontakt ze specjalistą. Temat traumy poporodowej jest na tyle duży, że kobieta potrzebuje jednak wsparcia osoby, która ma odpowiednie narzędzia, żeby przez to przeprowadzić. Jeśli kobieta mówi, że poród był trudny, ale sobie w jakiś sposób radzi, to wsparcie przyjaciółki, rodziny może wystarczyć. Jeśli jednak rzeczywiście podejrzewamy, że tam było coś więcej niż tylko trudne doświadczenie, to nie ma co zwlekać, tylko delikatnie sugerować wizytę u specjalisty. Zróbmy to ze zrozumieniem, wsparciem, z informacją, że jest to ok, że chcesz skorzystać z pomocy, a my ciebie rozumiemy, wesprzemy i pomożemy.


fot. Alicja Kędzierska
fot. Alicja Kędzierska

Karolina Piotrowska – psycholog-seksuolog, doula, autorka programów z serii „Cud Narodzin – hipnoza do porodu” oraz książki „Błogosławiony Stan Umysłu. Bajki terapeutyczne dla kobiet w ciąży”. Pracuje z kobietami przygotowującymi się do ciąży, porodu i młodymi rodzicami.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz